Kiedy zamykam oczy i myślę o rejsie, który mam zaplanowany i za którym tęsknię, wszystkie moje zmysły pracują. Pod moimi powiekami pojawia się biel, w uszach słyszę charakterystyczny chlupot wydawany przez łódź stojąca przy kei, a dłonie odruchowo szukają dotyku chropowatego plastiku. Możecie się śmiać, ale to właśnie biały nieregularny w dotyku plastik, z którego zbudowana jest łódź jest dla mnie kwintesencją tęsknoty za żeglowaniem. No dobrze laminat poliestrowo – szklany 🙂 ale ta nazwa nie oddaje moich emocji.

Dlaczego właśnie ten plastik? Dlaczego nie szum fal, śpiew ptaków czy piękne widoki? Nie mam pojęcia… po prostu ten dotyk, to uczucie mam zakotwiczone w moim umyśle. W czasie rejsu jest dla mnie gruntem, na którym żyję, zastępuje mi ląd, podłogę, czasem łóżko. Jest moją bazą na ten krótki czas, kiedy udaje się zostawić wszystkie troski na lądzie. Jest coś niezwykłego w podróży morskiej, symboliczne odbicie od brzegu pozwala zostawić część bagażu psychicznego na suchym lądzie. Jak w żadnym innym przypadku można prawdziwie odciąć się od problemów i porzucić towarzyszące nam emocje robiąc miejsce na nowe, związane z podróżą.


W życiu codziennym często wykorzystujemy tego typu symbole – palenie zdjęć ukochanego, który nas porzucił, trzaskanie drzwiami na zakończenie kłótni. Powiedzenia typu – oddzielmy to grubą kreską, odcięcie pępowiny. Tego typu działania wspierają nas w rozstaniu się z czymś, zakończeniu pewnego etapu życia, czy pogodzeniu się z jakimiś faktami.

Ewolucyjnie w dalszym ciągu najłatwiej zrozumieć nam pismo obrazkowe, rozumiemy je intuicyjnie, podobnie jak symbole. A cóż może być bardziej symbolicznego niż odbicie od brzegu i uwolnienie się od trosk, którymi zajmowaliśmy się na lądzie ? Gwarancja, że nie dogonią nas na morzu ani nie znajdą w żadnym z portów, do których przybijemy, szczególnie, że zmieniamy je codziennie. A może po powrocie one także się zmienią ? Może z perspektywy czasu, wypoczynku i spokojnej głowy będą wyglądały nieco inaczej ?

Tego właśnie życzę wszystkim wybierającym się w tym roku na rejsy. Zostawcie troski na lądzie i wracajcie do nich z rozwiązaniami!

 

Z żeglarskim pozdrowieniem,

Monika