Lawendowa Wyspa

 In Ciekawe Miejsca i Historie

Hvar

Kolejnym przystankiem w naszej wirtualnej wycieczce po wybrzeżu Chorwacji jest Hvar. Średniowieczne miasto, które jest jednocześnie stolicą wyspy o tej samej nazwie. Od opisywanego wcześniej Trogiru dzieli nas około 25 Mm. Możemy zatem zaliczyć tę wizytę zarówno pierwszego jak i ostatniego dnia rejsu bowiem do portu macierzystego mamy rzut kamieniem.

O wyspie

Hvar jest najdłuższą z wszystkich wysp wybrzeża dalmatyńskiego. Jej najdalej wysunięte punkty dzieli odległość aż 68 km. Jednak dla turystów ważniejsza może okazać się informacja o tym, że jest to także najbardziej nasłoneczniona wyspa Chorwacji. Słońce świeci tutaj ponad 2700 godzin rocznie, a klimat sprzyja uprawie oliwek, fig i oczywiście wina (czerwone Plavac i białe Bogdanuša) 😉 Latem pola Hvaru usłane są fioletem kwitnącej lawendy, której zapach wyczuwalny jest w każdym miejscu, a wytwarzane z niej olejki eteryczne można kupić w całym kraju.

Pierwsze, greckie statki z kolonialistami przybyły tu już prawie 400 lat przed naszą erą. Przez stulecia wyspa stanowiła strategiczny punkt dla floty panującej na Adriatyku ponieważ stwarzała idealne warunki do zimowania drewnianych statków. Przy tej okazji kwitł tu również handel.

Dzieje Hvaru jak i całego regionu są bardzo bujne. Wyspa przez wieki przechodziła z rąk do rąk (Grecja, Rzym, Bizancjum, Wenecja, Austria, Napoleon, znowu Austria, aż do 1944 i wyzwolenia wyspy spod okupacji faszystowskiej). W XVII wieku ciągnące się w nieskończoność wojny spowolniły dynamiczny rozwój wyspy. Wraz z pojawieniem się statków parowych, Hvar tracił na znaczeniu militarnym jednak stał się atrakcyjny turystycznie, już w połowie XIX wieku.

Wokół wyspy znajduje się mnóstwo ciekawych miejsc dla miłośników nurkowania. Jest tu również zaprzyjaźniona, polska baza nurkowa z usług, której na pewno będzie okazja skorzystać, w czasie rejsu.

Stari Grad

Pierwszą stolicą Hvaru było miasto Faros. Nie miało ono absolutnie nic wspólnego ze słynną latarnią morską Faros, która znajdowała się u wejścia do Aleksandrii. Jest jednak uważane za pierwszą osadę na wyspie, a także jedną z pierwszych na morzu Adriatyckim. W VII wieku naszej ery zaczęli przybywać tu pierwsi Słowianie i to właśnie oni zmienili nazwę miasta na Stari Grad, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza nic innego jak „Stare Miasto”. W chwili obecnej największą atrakcję stanowią pozostałości po Cesarstwie Rzymskim – mozaiki podłogowe, ruiny domów letniskowych, pałac poety Petra Hektoroviča. Warto również odwiedzić jedną z licznych tawern, restauracji i winiarni.

Hvar

To miasto stanowiące mieszankę kultur budowaną przez lata. Wpływając do portu możemy przez chwilę poczuć się jak na Lazurowym Wybrzeżu. Wita nas bowiem szeroka, kamienna promenada wysadzana palmami, żywcem wyjęta z filmu o przygodach dzielnego żandarma z Saint Tropez. Dwa kroki dalej ujrzymy renesansową katedrę Św. Stefana, pozostałość po Wenecjanach, którzy założyli miasto w XIII wieku. Im dalej w las tym bardziej cofamy się w czasie. Poprzez wąskie, kamienne uliczki, których dużą część stanowią schody pamiętające wyprawę Marco Polo (legenda głosi, że Marco urodził się na sąsiedniej wyspie Korčuli) aż do podnóża wzgórza na którego szczycie… o tym w następnym akapicie.

Wysadzana palmami promenada w Hvarze urzeka swym niepowtarzalnym klimatem. Na górze „fortica”.

Pierwszym wartym odwiedzenia miejscem, które rzuca się w oczy przy podejściu do nabrzeża, jest twierdza Trvdava przez mieszkańców nazywana „Fortica” lub „Trvdava Spanjol”. Górujące nad miastem i zatoką „zamczysko” powstało już w XII wieku. Droga na wzgórze prowadzi trawersem przez wysadzaną agawą i opuncją ścieżkę. Z murów Forticy roztacza się szeroka panorama miasta i nie tylko.

W najbliższej okolicy portu wartymi odwiedzenia są katedra Św. Stefana, klasztor Benedyktynów oraz chluba miasta, arsenał, nad którym znajduje się najstarszy teatr miejski w Europie.

Nocą Hvar staje się jednak rozrywkową stolicą Chorwacji. Liczba barów, tawern i dyskotek pozwala na całonocne „zwiedzanie” miasta. Warto spędzić tu trochę więcej czasu z uwagi na sam fakt, że w gruncie rzeczy jesteśmy na urlopie 🙂

W Hvarze, jak i w innych opisywanych miejscach, także mam swą ulubioną i sprawdzoną na własnej oraz cudzej skórze knajpę. Wystarczy delikatnie zboczyć z głównego, pełnego turystów placu, aby w cieniu drzew figowych, rozkoszować się przepyszną kuchnią chorwacką pełną tymianku i rozmarynu, w które obfituje cała wyspa.

Wyspy Piekielne

Widoczne gołym okiem z keji, a jeszcze lepiej w murów Spanjol Wyspy Piekielne, to  11-to kilometrowy archipelag złożony z niezamieszkałych w większości wysepek, stanowiących gratkę dla miłośników nagich kąpieli. To właśnie tutaj znajduje się najsłynniejsza europejska plaża naturystów.

Pakleni Otoci, bo tak brzmi oryginalne ich miano, nazwę swą wzięły od słowa pakleni, które w lokalnym dialekcie oznacza żywicę sosny. Surowcem tym uszczelniano niegdyś kadłuby drewnianych statków. Jednak nazwa „Piekielne…” lepiej wpływa na wyobraźnię turystów i to przeinaczenie przyjęło się już na dobre.

Zatoka Vinogradisce na wyspie Sveti Klement (archipelag Pakleni Otoci aka Wyspy Piekielne)

Największą wyspą archipelagu jest Św. Klement. W odległości nie większej niż 2,5 Mm od Hvaru znajduje się marina Palmiżana (jedna z sieci marin ACI). Cicha, spokojna, porośnięta bujną roślinnością i urzekająca błękitem wody, stanowi świetną bazę wypadową do Hvaru.

Wyspę Hvar można zwiedzać w nieskończoność. Wracać tu co tydzień i odkrywać nowe miejsca, poznawać nowych ludzi, próbować nowych przysmaków. Część bogactwa Hvaru będziecie mieć okazję ujrzeć na własne oczy, biorąc udział w jednym z naszych rejsów morskich w Chorwacji. Wystarczy kliknąć tutaj i wybrać dogodny termin. Serdecznie zapraszam 🙂

 

 

Recent Posts