Korcula – wyspa Marco Polo

 In Ciekawe Miejsca i Historie

Jak większość chorwackich wysp także Korcula zasiedlona została przez Greków, przejęta przez Rzymian, a po upadku Cesarstwa trafiła pod panowanie Bizancjum. W X wieku władzę nad wyspą przejęła Republika Wenecka (sama zresztą przez wieki znajdująca się pod protektoratem Konstantynopola aż do roku 887).

Wyspa Korcula rozciąga się na długości niemal 50Km i prawie w całości pokryta jest lasami co czyni ją jedną z najbardziej zielonych wysp wybrzeża Dalmatyńskiego. Brzeg Korculi usiany jest mnóstwem zatok i zatoczek, w których można przystanąć na kąpiel lub zanocować na kotwicy. Dla nas jednak najważniejszy jest wschodni brzeg wyspy i miasto, które opowiedzieć może mnóstwo historii.

Korcula

Największym i najbardziej znanym miastem na wyspie jest jej stolica nosząca tę samą nazwę Korcula. Znajdująca się na wschodnim końcu wyspy, otoczona murem z basztami robi wspaniałe wrażenie gdy mijamy ją burtą naszego jachtu. Właśnie z uwagi na owy mur Korcula nazywana jest często “Małym Dubrovnikiem”.

Wewnątrz murów znajdują się zabytkowe Stare Miasto oraz Port chroniony dwiema z baszt (Barbarigo i Balbi). Brama miejska znajduje się w czworobocznej baszcie Revelin z 1493, a prowadzą do niej szerokie, kamienne schody. Wieczorny spacer po “Starówce” jest niezwykle romantyczny nawet przy sporej liczbie turystów.

Legenda głosi, że właśnie tutaj na świat przyszedł wielki żeglarz i podróżnik Marco Polo. Miejscowi wykorzystują to podanie w ponad stu procentach. Na każdym kroku możemy znaleźć konobę, w której jadał, krzesło, na którym siedział, czy kamień, o który się potknął 🙂

Pomijając przemysł i wszędobylskich turystów, którymi również jesteśmy, Korcula to jedno z najpiękniejszych dużych miast Chorwacji jakie miałem okazję odwiedzić. Split się chowa – serio.

Marina ACI Korcula

W samym mieście znajduje się marina z dobrze wszystkim znanej sieci ACI. Zgodnie ze standardami możemy liczyć na pełny serwis, miejsce przy pirsie z wodą i prądem oraz sanitariaty w cenie opłaty portowej. Minusem mariny ACI Korcula jest obowiązkowa rezerwacja miejsc, za którą kapitanat dolicza odpowiednią prowizję (w sierpniu 2018 za jacht Sun Odyssey 439 chciano od nas 1180,00 HRK za 1 noc).

Co ciekawe nawet jeśli w marinie są wolne miejsca i jest po godzinie 18 (rezerwacje miejsc obowiązują do 6 wieczorem) panowie mooringowi przeganiają jachty bez rezerwacji. Szczerze mówiąc nic straconego ponieważ w marinie jest bardzo głośno, non stop słychać tam promy, wycieczkowce, motorówki, a z pobliskich restauracji i klubów dudni muzyka.

Marina Lumbarda

Dosłownie 25 minut żeglugi dzieli Korculę od miejscowości Lumbarda, w której marina jest o wiele mniejsza, ale za to panuje tu cisza i spokój. Co prawda marina Lumbarda z uwagi na swoje rozmiary również wymaga rezerwacji miejsc i podobnie jak ACI Korcula recepcja doliczy za booking odpowiednią prowizję, ale cena nadal jest niższa o ponad 50 procent.

W opłacie portowej mamy  standardowo prąd i wodę. Jedynie korzystanie z wody do mycia pokładu jest dodatkowo płatne. Sanitariaty w marinie Lumbarda są skromne, a dostępu broni czytnik kart magnetycznych (jachty do 15 metrów długości otrzymują tylko 1 kartę). W godzinach szczytu bywa trochę tłoczno.

Taksówka z Lumbardy do Korculi kosztuje około 100 Kuna w jedną stronę. W sierpniu 2018 za wspomnianego wcześniej SO 439 płaciliśmy 530 HRK za 1 noc (już z prowizją za rezerwację miejsca). Doliczając cenę taksówki otrzymujemy kwotę w granicach 750 HRK. Różnica w porównaniu z ACI Korcula jest więc kolosalna.

Miejscowość choć mała i kameralna oferuje wszystko czego potrzebujemy do szczęścia. Znajdziemy tu pełne zaplecze restauracyjne, dobrze zaopatrzony Konzum, a nawet prawdziwego rzeźnika, takiego z tasakiem i stolnicami. Oby UE nie namierzyła go zbyt szybko. Wieczorem w okolicy mariny pojawia się rożen z baraniną, a rano rybacy ze świeżymi frutti di mare. Mimo, iż w okolicznych knajpach imprezy trwają do późnego wieczora w marinie panują cisza i spokój.

Planując odwiedziny Korculi kieruj się prosto na wschód. Na Vela Lukę serio szkoda jest czasu. Odpuść też ACI Korcula i stań w Lumbardzie – wcześniej zarezerwuj miejsce.

Vela Luka

Na miejsce przy kei ciężko tu liczyć. Podobnie wygląda sprawa z bojkami. Zupełnie jak w pobliskim Hvarze, aby znaleźć wolne miejsce trzeba trafić na “zmianę dekoracji” 😉 Vela Luka leży około 15 Mm od miasta Hvar i wyspy Sv. Klement. Warto więc wstać nieco wcześniej i trzygodzinny przelot zaliczyć przed południem, aby trafić wolną bojkę. Ostatecznie jest tu również kotwicowisko. Osobiście nie widzę jednak powodu, aby tu zawijać. Ot zwykłe turystyczne miasto. Ładne, to prawda, ale jakoś mnie nie urzekło.

Jeśli masz pytania lub nie zgadzasz się z moją pinią nie krępuj się i napisz komentarz.

Z żeglarskim pozdrowieniem,

Mariusz

 

Recent Posts

Leave a Comment

Ahoj, miło Cię widzieć ;)

Jeśli chcesz być na bieżąco z aktualnymi promocjami i wydarzeniami podaj nam swój e-mail, abyśmy mogli pozostać w kontakcie.  

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną na wskazany przeze mnie adres email informacji handlowej w rozumieniu art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną od LobSter Monika Wótkowska.