Lokalne knajpy – Możesz, nie musisz.

 In Jak To Wygląda w Praktyce

Rejs po ciepłych akwenach w basenie morza Śródziemnego, czy regionach bardziej egzotycznych to niepowtarzalna okazja do skosztowania lokalnych przysmaków. Każda kuchnia ma bowiem swoje tradycje i własne sposoby przygotowywania potraw. Warto zatem wyskoczyć w czasie rejsu do lokalnej knajpy, która przygotowuje dania ze świeżych lokalnych produktów.

Wszyscy idą na kolację do restauracji

Utarło się w żeglarskiej etykiecie, że załoga ma tworzyć zgraną całość. Mnie jako kapitanowi jachtu i organizatorowi rejsu bardzo zależy, aby uczestnicy imprezy zintegrowali się na maksa i dobrze razem się bawili. Jednak wyjazd na rejs to nie jest zakładowa wycieczka na grzyby. Nie, nie każdy musi iść na kolację do restauracji. Tak jak nie każdy musi pić na imieninach cioci. Wszak nie każdy, mówiąc wprost, jest przygotowany finansowo na rozbijanie się po knajpach dzień w dzień, albo po prostu może nie mieć na to ochoty.

Kto o tym decyduje?

Decyzja o wyjściu do restauracji nie musi być podjęta wspólnie. Po prostu – kto chce ten idzie. Kto nie idzie do restauracji, je kolację na pokładzie.

A co gdy wachta kambuzowa chce jeść na mieście?

Temat jest banalnie prosty. Jeżeli osoby, które danego dnia mają wachtę kambuzową, chcą jeść na mieście, najpierw przygotowują kolację dla załogantów zostających na pokładzie. Później droga wolna. Jeżeli kapitan i część załogi ma co jeść, jest Ok.

Kapitan na kolacji

Etykieta żeglarska na całym świecie mówi na ten temat to samo. Jeżeli załoga zaprasza kapitana na kolację, to płaci za jego posiłek. Absolutnie nie ma obowiązku zabierać skippera do knajpy. Wachta kambuzowa przygotowuje kolację dla sternika na jachcie. Kapitan na pewno się nie obrazi. Powiem więcej. Pewnie z przyjemnością odda się lekturze w zaciszu chwilowo pustej mesy. Oczywiście, jak każdy wolny człowiek, kapitan może dołączyć do posiłku w restauracji nie jako osoba zaproszona i wtedy płaci za siebie sam.

Reasumując, załoga jachtu nie jest grupą przedszkolaków. Tak jak wspomniałem wyżej, nie każdy musi pić na imieninach. Tak samo nie każdy musi koniecznie iść do restauracji. Bez względu na to jakie ma powody. Każdy ma prawo spędzić swoje wakacje tak jak lubi.

Gdziekolwiek pływasz, życzę smacznego 🙂

Mariusz

Recommended Posts

Leave a Comment

Milna na wyspie Brać. Widok na kościół i keję miejską.

Ahoj, miło Cię widzieć ;)

Jeśli chcesz być na bieżąco z aktualnymi promocjami i wydarzeniami podaj nam swój e-mail, abyśmy mogli pozostać w kontakcie.  

Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną na wskazany przeze mnie adres email informacji handlowej w rozumieniu art. 10 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną od LobSter Monika Wótkowska.